EuroFlota
strona główna
o nas prenumerata szkolenia/konferencje 2020

szkolenia/archiwum
BEZPŁATNE
e-wydanie
dylematy
prawne
kontakt archiwum
 
 
      Numer 206/207/208, kwiecień/maj/czerwiec 2020
     
 
Leasing w trudnych czasach
Trendy w zapewnieniu pracownikom pełnej mobilności
Bestseller w każdym calu: Nissan Qashqai
Bezemisyjny dostawca: Opel Vivaro-e
Branża CFM w obliczu pandemii
Branża pod kreską
Dominują we flotach MŚP
Door to door
Dzielny jak samuraj: Toyota Yaris Cross
Elektromobilność udanie broni się przed koronawirusem
Jak jeździmy w czasie pandemii
Kia Telluride Światowym Samochodem Roku 2020
Koronawirus pokrzyżował plany
Na wszystkie szlaki: Peugeot 2008
Nowy horyzont mobilności: Hyundai Kona Hybrid
Oszczędny transport autonomiczny
Podróżowanie w czasie pandemii
Robert Antczak na czele PZWLP
Sportowa elegancja: Giulia i Stelvio Quadrifoglio MY2020
Trzy scenariusze dla rynku
W nowej odsłonie: Mitsubishi Outlander PHEV
Właściwy wybór: Opel Corsa
Zwinny i oszczędny: Renault Clio
Przegląd prasy
Złe nastroje w branży motoryzacyjnej
Dofinansują zakup pojazdów elektrycznych
VW Financial Services dla strażaków
Odpowiedzialność w czasie pandemii
Ładowarki dla Mazd
Polacy kupili blisko 40% mniej nowych aut
Traficar: 500 kolejnych aut we flocie
Santander Leasing godny zaufania
Mniejszy ruch, większa brawura
Dobra pogoda, więcej wypadków
System ratunkowy PZU GO
Pocztowe elektryki przejechały 150 tys. km
20 lat Starter24
Skoda Polska: zmiany personalne
Michael Gruen prezesem Hondy w Polsce
Jacek Górski dyrektorem marki Opel w Polsce
Mitsubishi L200 dla kolei
Dobre wieści dla e-mobility
Felga sama pompuje oponę
Dozwolona sezonowa wymiana opon
Łatwiej zarządzać flotą
MAN-y dla inspekcji drogowej
Audi łączy z sygnalizacją świetlną
125 lat Skody
Piątki i soboty najniebezpieczniejsze
Nie warto żałować na dobre żarówki
Znaczny wzrost sprzedaży aut Renault i Dacia
Volvo sprzedało w Polsce blisko 11 tys. aut
Windykacja w dobie kryzysu
W szponach COVID-19
Procedury i przepisy w przypadku awarii
Nowy wymiar mobilności: Kia Niro PHEV
Zwarty i gotowy do jazdy: SsangYong Tivoli
Przyjemność z jazdy: BMW serii 3
Kompaktowy Van: Mercedes klasy B
Uterenowione kombi: VW Passat Variant Alltrack
Duży w dobrej cenie: Fiat Tipo
Wiele możliwości: Citroën C5 Aircross
Podtrzymuje doskonałe tradycje marki: Hybrydowa Toyota Corolla
Mocny blask trójramiennej gwiazdy: Mercedes Vito
Szybki transport: VW Transporter
Mobilny warsztat: Renault Master
Jak zmniejszyć liczbę wypadków
Powracanie do normalności
OC komunikacyjne – jak to działa?
Audi przedłuża gwarancję
Toyota sprzedała ponad 15 milionów hybryd
Pierwsze na świecie wytatuowane auto
Nowe Audi w 4Mobility
Cyfrowe lusterka w luksusowym sedanie Lexusa
Opel Corsa najlepiej łączy
Czeska elektryczna nowość – SKODA Enyaq iV
Sportowa Toyota Yaris GR w Polsce
Elektryczna „pięćsetka”
Z rynku: Elektryczny furgon Nissana
   
  pokaż wszystkie numery
 
Warto liczyć
 
Rozmowa z Ryszardem Windygą, członkiem-założycielem SKFS, wykładowcą ZFSiM na PW WT, konsultantem GT Rent Fleet Management i Auto GT

   
Redakcja: Na rynku pojawia się coraz więcej niewielkich firm świadczących usługi zarządzania flotą jednocześnie dla kilku firm sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP). Czy to jest już stały trend?

Ryszard Windyga: Zjawisko nie jest nowe, natomiast od jakiegoś czasu stało się bardziej widoczne. Powstają niewielkie firmy, często tzw. IDG (indywidualna działalność gospodarcza), które oferują usługi zarządzania flotą. I w tym momencie nie chodzi tylko o IDG powoływane do świadczenia usług dla byłego pracodawcy – rozwiązanie swego czasu popularne ze względów kosztowych. Taka działalność wpisuje się bowiem w niszę rynkową i spotyka się z zainteresowaniem mikro i małych przedsiębiorstw, operujących niewielkimi flotami. Szerokie spektrum niezbędnej wiedzy oraz osiągnięty w kraju poziom komplikacji przepisów formalnoprawnych, a przede wszystkim fiskalnych, powoduje, że naprawdę dobry specjalista jest po prostu za drogi dla niezbyt liczebnych flot. Firmy takie coraz częściej stykają się bezpośrednio z problemami pojawiającymi się w wyniku braku skutecznego zarządzania flotą. Podstawowe kwestie, jak chociażby ubezpieczenie i likwidacja szkód czy też kontrola i rozliczanie korzystania z samochodu itp., bywają przyczyną poważnych kosztów, które trudno lekceważyć. Z drugiej strony, nie ma też takiej potrzeby, żeby był to pracownik etatowy. Odpowiednio ustawione procesy, po ich przygotowaniu i wdrożeniu, wymagają już tylko okresowego, acz systematycznego i fachowego nadzoru. Bieżące sprawy mogą być rozwiązywane własnymi siłami, a cokolwiek bardziej wymagającego jest kierowane do specjalisty.

Zmienia się cały czas funkcja menedżerów flot (szczególnie w większych firmach). Kiedyś zajmowali się oni od A do Z flotą, a teraz raczej skupiają się na zarządzaniu kontraktami, egzekucją car policy i dokumentacją zapewniającą bezpieczeństwo fiskalne/RODO itd.

To zjawisko przybiera na sile, choć często wiąże się też z formalną zmianą stanowiska szefa floty i co tu dużo mówić, przekazaniem mu większych kompetencji i obowiązków. Przy czym warto tu podkreślić, że przez fleet managera rozumiemy osobę faktycznie zarządzającą i mającą wpływ na kształt, liczebność, zadania floty, jej organizację, budżet itd., niezależnie od nazwy stanowiska.

Przez wiele lat taki pracownik był często „gościem od samochodów”, odpowiedzialnym nawet za najbardziej przyziemne kwestie typu czystość samochodów zarządu, bezpośredni kontakt z serwisami, fizyczne nadzorowanie napraw, wymian, przekazań itd. Dziś taka osoba przede wszystkim skupia się na zadaniach procesowych i organizacyjnych. I to zarówno tych, których charakter nakierowany jest na klienta wewnętrznego, jak i zewnętrznego. Te „przyziemne” kwestie, aczkolwiek nadal nadzorowane przez menedżera floty, są fizycznie wykonywane albo przez usługodawców zewnętrznych, albo przez pracowników działu floty, oczywiście jeżeli wielkość taboru uzasadnia ich zatrudnienie.

Nie zapominajmy też, że w obszarze działania fleet managera znajduje się wiele istotnych i wrażliwych kwestii, poczynając od stworzenia i egzekucji car policy, „miękkich” kwestii związanych z komunikacją z użytkownikami pojazdów, zapewnienia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa i wizerunku przedsiębiorstwa (CSR), poprzez kwestie związane z prawem fiskalnym, a na RODO kończąc. W żadnym wypadku nie są to rzeczy, które można lekceważyć.

Z racji ekonomicznych część firm skraca bądź rozważa jako opcję skrócenie okresu użytkowania pojazdów. Dlaczego firmy decydują się na skrócenie cyklu najmu?

Kwestia cyklu życia pojazdu zawsze była i jest kluczowa w zarządzaniu flotą. Oczywiście wiąże się to bezpośrednio z TCO, ale nie da się ukryć, że zmiany rynkowe i technologiczne również mają na to wpływ. Wartość RV ostatnio nabrała szczególnego znaczenia. Nie wdając się w szczegółową analizę, zawieranie krótszego kontraktu (24/36 miesiące), uwzględniając siłę negocjacyjną firmy oraz RV po tym okresie i przebieg pojazdu, który w momencie wycofania z reguły jest jeszcze na gwarancji, powoduje, że coraz więcej menedżerów flot zastanawia się nad przyśpieszeniem wymian. Potencjalny problem, wynikający np. z kwestii organizacyjnych i kosztowych związanych ze zwiększoną częstotliwością wymian floty (np.: 2x50% lub 3x33%), przestał być istotny w związku z nasyceniem rynku usług oraz coraz doskonalszymi systemami IT. Wymiana floty kilkuset pojazdów w ciągu np. dwóch dni, która jeszcze parę lat była wyzwaniem logistycznym i organizacyjnym, co wiem z własnego doświadczenia, dziś może już stać się rutynowym działaniem. To jest trend dobry dla wszystkich, zważywszy że względnie nowe i przyzwoicie serwisowane pojazdy wypierają z rynku te najstarsze; floty są odświeżane i robi się po prostu bardziej ekologicznie i bezpiecznie.

Dziękujemy za rozmowę.
(ww)

 
  powrót wersja do druku
   
    Zapisz się na NEWSLETTER

 EuroFlota PTL MEDIA © 1999-2020  •  Regulamin strony  •  Ochrona danych osobowych  •  designed by MOUTON interactive